Mamo, zatrzymaj poczucie winy!

Na Roztoczu w zeszłym tygodniu było bardzo ciepło, więc odwiedzaliśmy pobliskie place zabaw, natomiast kilka dni temu idąc do naszego ogródka zabrałam ze sobą laptopa, żeby napisać wpis na bloga, kiedy młodszy synek spał, a starszy biegał czy jeździł na rowerze. Czasem, gdy czegoś potrzebuje to odrywam się od pisania, idę do domu po picie, pomagam mu z jakąś książką czy kolorowanką, którą nagle chce malować 🙂
To był naprawdę fajny dzień. Do momentu aż pojawiła się inna rodzina, która przyjechała w odwiedziny do naszych sąsiadów i zobaczyła, że ​​moje starsze 6-letnie dziecko bawi się głównie samo, podczas gdy jego mama siedzi na swoim komputerze.
Mój Starszak tego nie zauważył. Był szczęśliwy, bawił się w najlepsze w piaskownicy. Jednak w tej chwili nie mogłam się powstrzymać od poczucia winy. Odniosłam wrażenie, że mam na czole ogromną naklejkę „zła mama”, pisząc na laptopie.
Ale dlaczego? Czy synek był na moim komputerze? Nie! Cieszył się tym, żeby bawić się samochodami jeżdżącymi po piasku po trasach i w tunelach, które wybudował. A mały spał spokojnie cieszący się lekkim wiaterkiem i śpiewem przylatujących już do nas ptaków.
Nawet na trochę poszłam do Starszaka, żeby z nim pograć, a później wróciłam do pisania. Dlaczego więc od razu poczułem się źle, gdy ktoś inny był tam?
Cóż, jak ujął to Timothy Ferris, autor bestsellerów New York Times, „nasza kultura ma tendencję do nagradzania osobistych poświęceń nad produktywnością osobistą”. Jako kobiety i matki wychowywano nas z przekonaniem, że jesteśmy tylko dobrymi matkami wtedy, gdy poświęcimy własne cele, zainteresowania i marzenia macierzyństwu. Że jeśli nie zabijemy samych siebie wewnętrznie, próbując robić wszystko lub być dla naszych dzieci wszystkimi rzeczami, po obudzeniu się, jesteśmy złymi mamami?
Czy ta rodzina rzeczywiście tak pomyślała? Może, ale może nie.
Tak czy inaczej, poczucie winy, które czułam, było prawdziwe.
Nieważne, że wychodzimy na dwór każdego dnia kiedy tylko zobaczymy słońce za oknem i wówczas nie zabierałam ze sobą laptopa. Albo że dzień wcześniej odwiedziliśmy największy w naszej okolicy plac zabaw i biegałam za nimi krok w krok, mimo ciąży. Albo, że w zeszłym tygodniu poszliśmy na basen potaplać się w wodzie.
Wszystko to nie miało najmniejszego znaczenia, ponieważ TERAZ byłam rozkojarzona. TERAZ ignorowałam moje dziecko. TERAZ byłem samolubna.
Czy powinnam poświęcać swoje hobby, swoje marzenia? To nie uczyni mnie lepszą mamą. Czy może to uczynić cię gorszą mamą, pełną niechęci i małej cierpliwości?
Z drugiej strony jednak tak sobie myślę, że uczynienie siebie priorytetem i realizowanie własnych pasji i marzeń może sprawić, że staniesz się lepszą i szczęśliwszą mamą.
Co więc zrobiłam po tym, jak rodzina rozsiadła się w sąsiednim ogrodzie?
Napisałam, a później wstałam, by pomóc Starszakowi zrobić kolejny tunel dla samochodów, choć już nie było na niego miejsca w piaskownicy. Potem, gdy wydawał się zmęczony, wróciliśmy do domu, mając dalej na oku śpiącego jeszcze malucha.
Chciałabym Ci powiedzieć, że wyrzuciłam tę winę z mojej głowy i nie poświęciłam już ani jednej chwili na zamartwianie się tym, ale to nieprawda. Winę mamy do bani. To boli i nie pozwala nam realizować naszych pasji, a nawet oszczędzać sobie myślenia nad tym.
Tak, tą winę mamy zbudowaną przez to, co mówi nasze społeczeństwo: „żeby być dobrą mamą” wciąż się wkrada, ale nauczyłam się nie poddawać temu. Nauczyłam się, że dobra mama to szczęśliwa mama. Mama, która między opieką nad dziećmi dba o siebie i realizuje swoje marzenia.
Masz może opiekunkę do dziecka, która zabiera dzieci raz lub dwa razy w tygodniu, abyś mogła pracować nad swoimi celami? Lub  twój mąż kąpie dzieci przed snem rutynowo, żebyś mogła pracować?
Jesteś dobrą mamą!
Jeśli twoje dzieci są kochane, przytulane, karmione, oddychają i mają łóżko do spania, JESTEŚ DOBRĄ MAMĄ!
Nie pomyśl, że aby być dobrą mamą, musisz zrobić wszystko sama.
Jeśli Twoim celem, Twoim MARZENIEM jest rozpoczęcie i prowadzenie własnego, udanego bloga/biznesu, to musisz przestać słuchać tego złego głosu wewnętrznego, który mówi Ci, że jesteś zła realizując siebie i swoje pasje.
Zostań najlepszą mamą, dodając siebie do listy priorytetów. Prawie pomiędzy przytulaniem dziecka a czasem drzemki.

7 komentarzy

  1. Oczywiście, że jesteś dobrą mamą. Żadne dziecko nie wymaga i nie chce, żeby mama poświęcała się kosztem swoich pasji i radości.

  2. W dzisiejszych czasach spełnienie jest bardzo ważne. I faktycznie wszystko może odbić się na naszych dzieciach, dlatego warto zachować równowagę 🙂

  3. Bardzo ważny wpis, dzieci są różne i też potrzebują czasem pobawić się same, tak jak rodzice muszą popracować. Jeśli pasuje to obu stronom, to nie rozumiem, czemu obce osoby wracają się do tego

    1. Dokładnie tak. Moje dzieci też potrafią bawić się same czy ze sobą. Mama czy rodzic nie zawsze są potrzebne. Poza tym praca w domu rządzie się też innymi prawami 🙂

  4. Żadne dziecko nie będzie szczęśliwe, jeśli jego mama nie będzie szczęśliwa. Musimy więc pamiętać o sobie. Dla dobra naszych dzieci!

    1. Rzeczywiście. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci, ale wiele osób o tym zapomina i postrzega to jako egoizm czy zaniedbanie.

  5. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko – dlatego kobiety nie powinny zapominać o sobie i realizacji własnych celów, bo dziecko na pewno odczuje ich frustrację, która wynika z niespełnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *